Farmaceuta to nie sprzedawca

Aktualności

W aptekach wiele się zmieniło w ostatnim czasie. Ciągle jednak wiedza farmaceutów nie jest wykorzystywana w systemie opieki zdrowotnej – uważa Michał Tomczuk, farmaceuta z Sokołowa.

Komentuje Michał Tomczuk, farmaceuta,
właściciel apteki prowadzonej w ramach Sieci Aptek Partnerskich 4 Pory Roku:

– Apteki zmieniły się w ciągu ostatnich dwóch lat. Nie tylko z powodu pandemii, choć przyspieszyła ona to, co nieuniknione, czyli digitalizację. Na pewno e-recepta uprościła farmaceutom pracę. Skończyła epokę tzw. papierologii, rozszyfrowywania pisma lekarzy. To prawda, że na początku system e-recept działał słabo, bardzo słabo. Ale to już za nami, a nowy personel apteczny nie wyobraża sobie pracy z papierowymi receptami.

Dlatego bardzo ucieszyła nas możliwość składania elektronicznych zamówień na materiały typu pieluchy, podkłady. Szkoda, że znowu wracamy do papierowych zwyczajów. Mam jednak nadzieję, że nie na długo, że to przejściowe.

Cieszy też możliwość wykonywania szczepień w aptekach. Także w swojej aptece skorzystałem z tej opcji. Mam nadzieję, że pacjenci będą się szczepić u swojego farmaceuty również przeciw grypie i innych chorobom.

Jestem wielkim zwolennikiem wprowadzenia opieki farmaceutycznej, wykonywania przeglądów lekowych. Tutaj nie chodzi o to, aby farmaceuta zastąpił lekarza. Nie, mamy inne kompetencje. Chodzi o skrócenie ścieżki pacjenta do usługi, odciążenie lekarzy pierwszego kontaktu w czynnościach, które są możliwe do wykonania w aptece. Np. kwalifikacji do szczepień i szczepień, wypisywania recept.

W tej chwili oboje z żoną farmaceutką jesteśmy na kursie, aby dołączyć do pilotażu przeglądów lekowych. Chcielibyśmy takie prowadzić u siebie w aptece, ponieważ wiemy, że pacjenci przychodzą od różnych lekarzy z różnymi receptami na leki, których przyjmowanie razem z innymi może być szkodliwe. Dlaczego? Przecież lekarz w prywatnym gabinecie nie ma dostępu do konta pacjenta, więc nie wie, co przepisał inny specjalista. Sam pacjent też nie zawsze pamięta, co bierze albo nie chce się przyznać.

Przydałaby się kampania społeczna na ten temat, ponieważ polipragmazja to wielkie zagrożenie, szczególnie dla osób starszych. Tacy pacjenci powinni wiedzieć, że mogą się zgłosić do swojego farmaceuty, który przeprowadzi bezpłatnie przegląd leków, jakie zażywają. Często może to uratować nie tylko zdrowie, ale i życie. A na pewno uchroni system ochrony zdrowia przed zbędnymi wydatkami na leczenie konsekwencji polipragmazji.

Aby jednak farmaceuci chcieli świadczyć taką usługę, musi ona zostać wyceniona w systemie opieki zdrowotnej. W niektórych krajach pacjent ma prawo – dwa razy do roku – uzyskać bezpłatnie, czyli w ramach opieki zdrowotnej, przegląd leków u swojego farmaceuty. To dobre rozwiązanie, warte do naśladowania.

Uważam, że państwo powinno wykorzystywać wiedzę, jaką farmaceuci zdobywają na studiach. My nie jesteśmy sprzedawcami w aptekach. Mamy wiedzę o farmakologii. Chętnie się nią podzielimy. Ale ta usługa powinna być odpowiednio wyceniona, bo wymaga i kompetencji, i czasu. Nie można wykonać przeglądu lekowego stojąc za pierwszym stołem i obsługując innych pacjentów.