Sieć Aptek Partnerskich 4 Pory Roku powstała dekadę temu. Ten urodzinowy rok jest więc dla nas wyjątkowy. Będziemy przypominać początki działalności, dzielić się wspomnieniami razem z naszymi partnerami biznesowymi, którzy współpracują z nami od początku.
Dziś wspomina Adam Pecyna, który brał udział w otwarciach pierwszych aptek, obecnie pełnomocnik zarządu ds. sieci aptecznych, prokurent w Pharmacy Solutions, w spółce zarządzającej Siecią Aptek Partnerskich 4 Pory Roku.
Czym różnił się rynek aptek sprzed dekady od obecnego?
Adam Pecyna: Gdy powstawały pierwsze apteki 4 Pory Roku, rynek wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. Apteki miały więcej swobody działania w ramach akcji marketingowych: mogły komunikować się z pacjentami, nagradzać ich lojalność. Tymczasem dziś większość tego typu działań jest uznawana za niedozwoloną reklamę aptek.
Niestety, obecnie nawet informacja o opiece nad pacjentem, polegająca na mierzeniu ciśnienia seniorom w aptece czy informacja o możliwości przeglądu domowej apteczki pod kątem interakcji między lekami czy bezpieczeństwa stosowania leków, w skrajnych przypadkach może być kwestionowana przez nadzory jako niedozwolona reklama.
Tymczasem naszym mottem od początku było: po pierwsze: pacjent, czyli pomoc, opieka farmaceutyczna oraz doradztwo.
Gdzie powstawały pierwsze apteki 4 Pory Roku?
Zaczęliśmy działać na Śląsku. Pierwsze powstały apteki w Dąbrowie Górniczej, Katowicach, Będzinie, Oświęcimiu, Zabrzu, Jaworznie i Częstochowie. Zaczynaliśmy od kilku placówek, a dziś mamy 150 aptek działających w ramach sieci partnerskiej.
Nadal współpracujemy z naszymi pierwszymi partnerami biznesowymi i jest to dla nas wielka przyjemność i najlepsza rekomendacja. Z wieloma osobami łączą nas nie tylko relacje firmowe, ale po prostu przyjaźnie. Wiele razem przeszliśmy, więc to naturalne.
Co wyróżniało pierwsze apteki 4 Pory Roku od tych, które już były na rynku?
Z założenia apteki miały być nowoczesne, otwarte na pacjenta, zatem z częścią samoobsługową, przejrzystą ekspozycją oraz otwartymi stanowiskami do obsługi. Chodziło o to, aby pacjent czuł się swobodnie i miał dostęp do kosmetyków, suplementów diety czy preparatów do pielęgnacji.
Oczywiście farmaceuta był doradcą, natomiast pacjent mógł swobodnie poruszać się wśród półek i dokonywać wyboru. Dziś w wielu aptekach otwarte, samoobsługowe przestrzenie to standard. Dekadę temu to była nowość. Tworząc Sieć Aptek Partnerskich 4 Pory Roku postawiliśmy także na tworzenie atmosfery, czyli poza przyjaznym wystrojem, w tle słychać było delikatną muzykę, a w kilku aptekach jako eksperyment wprowadziliśmy także aroma marketing – specjalnie przygotowane mieszanki zapachowe, które teraz już stosuje się w wielu sklepach.
Ale poza tą otoczką, poza staraniami o najwyższą jakość wnętrz naszych aptek, mieliśmy zespół zaangażowanych farmaceutów. To dla nich wiele osób wracało do naszych placówek – i wraca nadal – ponieważ nasi aptekarze wysłuchają, doradzą, sprawdzą, a jeśli trzeba zdobędą mniej popularne czy deficytowe leki. To nasz wielki atut! Tacy farmaceuci to skarb.
Przypominają Ci się jakieś anegdoty z początku działalności sieci?
Zdarzało się na początku, że nasi farmaceuci musieli ruszyć w pościg za złodziejaszkami, którzy przychodzili do aptek. Tak im się spodobały nasze otwarte ekspozycje, że sprawdzali, co atrakcyjnego można wynieść z apteki bez zapłaty.
Mnie również, przy okazji wizyty w jednej z aptek, przydarzyła się pogoń za kieszonkowcem. Na szczęście udało się go zatrzymać i odzyskać skradzione kosmetyki znanej w aptekach marki.
Oczywiście życie, a przede wszystkim zmiany w przepisach, spowodowały, że przez dekadę zmienił się nasz model prowadzenia aptek. Jedno natomiast się nie zmieniło: nadal najważniejsi są dla nas pacjenci i ich satysfakcja oraz oddani farmaceuci, którzy znają swoich pacjentów i czuwają nad nimi, a nie tylko wydają leki.
Dziękujemy za rozmowę.
Mamy fantastycznych farmaceutów
Wspomina Tomasz Płonka, pełnomocnik zarządu Pharmacy Solutions ds. farmaceutycznych, farmaceuta Sieci Aptek Partnerskich 4 Pory Roku, który uczestniczył od początku w powstawaniu aptek 4 Pory Roku:
– Naszą misją było stworzenie placówek, w których jak najlepiej dbamy o dobro pacjentów i ich rodzin, uwzględniając ich indywidualne potrzeby związane z terapią oraz profilaktyką zdrowotną.
W naszej codziennej pracy kierujemy się mottem: „Twoje zdrowie naszą pasją”.
Od początku mieliśmy fantastyczny zespół, zaangażowany, który podpowiadał rozwiązania, jakich potrzebują pacjenci. Do dziś to się nie zmieniło.
Najbardziej cenię wśród personelu aptek – i jako menedżer, i jako aktywny farmaceuta – zaangażowanie, inicjatywę skierowaną na współpracę z pacjentem oraz umiejętność pracy w zespole. Tylko dzięki temu możemy osiągać założone efekty.
Wielką wagę przykładamy także do stałego rozwoju farmaceutów aptek 4 Pory Roku, dbając o dostęp do wartościowych i merytorycznych szkoleń.
Ciekawostki
z historii Sieci Aptek Partnerskich
4 Pory Roku
- Nazwę dla sieci aptek wymyślił Mirosław Szwed – pierwszy prezes spółki Pharmacy Solutions. Znany był współpracownikom z siły spokoju.
- Pierwsza samoobsługowa apteka 4 Pory Roku powstała w Będzinie przy ulicy Bema.
- Dział zakupów dla 4 Pór Roku współtworzył Tomasz Płonka, znany współpracownikom z tego, że był i jest cały czas w pędzie! Dziś Tomasz zarządza częścią aptek.
- Od dekady pracują dla Aptek 4 Pory Roku farmaceutki: Barbara Genser, Justyna Kapek-Szaton, Angelika Kisiel, Dorota Borowiec oraz Aleksander Porwit.
- Pacjenci chętnie przychodzili na akcje prozdrowotne organizowane przez sieć – np. bezpłatne badania przesiewowe w kierunku osteoporozy, których orędowniczką była Barbara Okólska, prowadząca w Jaworznie jedną z pierwszych aptek 4 Pory Roku.
- W pierwszych aptekach 4 Pory Roku w tle słychać było delikatną muzykę, a w kilku placówkach – jako eksperyment – zastosowaliśmy także aroma marketing – specjalnie przygotowane mieszanki zapachowe, które testowaliśmy w naszym biurze.

