Testy na koronawirusa w aptece

Aktualności

Nie obawiam się testowania pacjentów na Covid-19. Mamy warunki, przestrzegamy zasad bezpieczeństwa. Pacjenci pozytywnie oceniają możliwość wykonania testu w aptece.

Tak o nowych wyzwaniach mówi Anna Jakubowska, farmaceutka, która na co dzień pracuje w aptece działającej w ramach Sieci Aptek Partnerskich 4 Pory Roku.

Od 27 stycznia 2022 r. pacjenci mają możliwość bezpłatnego sprawdzenia w aptece, czy zarazili się koronawirusem. Farmaceuci, którzy postanowili podjąć wyzwanie, pobierają od pacjentów wymaz z nosogardzieli, wykonują test i umieszczają jego wynik w systemie. Temat wzbudził spore poruszenie w środowisku farmaceutycznym. Nie wszystkie apteki ogólnodostępne zdecydowały się na testowanie pacjentów. Jedną z farmaceutek, która rozpoczęła taką działalność, jest Anna Jakubowska.

W jaki sposób zorganizowała Pani przeprowadzanie testów na COVID-19 w aptece?

Anna Jakubowska, apteka 4 Pory Roku: Mamy to ułatwienie, że w budynku apteki jest osobne pomieszczenie wraz z osobnym wejściem. Dzięki temu mamy zapewnioną bezpieczną przestrzeń, w której mogę prowadzić testy na COVID-19. Nasi pacjenci nie muszą się obawiać, że na salę z ekspozycją wchodzą potencjalnie zarażone osoby.

Ważne w całym procesie logistycznym testowania jest także to, że pacjentów prosimy o wcześniejsze, telefoniczne umówienie się konkretną godzinę. Dzięki temu pacjenci niepotrzebnie się nie gromadzą, nie muszą czekać na swoją kolej. Zwiększa to ich komfort i bezpieczeństwo przed potencjalnym zarażeniem. Na testy przychodzą osoby, które podejrzewają, że są zarażone. Zatem trzymanie się wyznaczonych godzin to pewność, że nie spotkamy drugiej, potencjalnie chorej osoby.

Zdarzają się przypadki, gdy ktoś przyjdzie bez wcześniejszego umówienia się. Na szczęście nie ma ich na tyle dużo, by dezorganizowało to pracę.

Jak wielu pacjentów korzysta z możliwości przetestowania się w aptece?

Z tym bywa bardzo różnie. Są dni, gdy odwiedza nas kilkadziesiąt osób, a są też dni, kiedy chcących się przetestować jest dużo mniej.

W aptece, w której Pani pracuje, można się przetestować, ale takich aptek na terenie całego kraju nie jest wiele. Czy Pani zdaniem pacjenci powinni mieć taką możliwość w każdej aptece?

Moim zdaniem ważne jest to, że dano nam możliwość wyboru. Ja mam ten komfort, że posiadamy osobne pomieszczenie na taką działalność. Jednak wiem, że nie w każdej placówce jest to możliwe do wprowadzenia w sprawny sposób.

Uważam także, że robiąc testy, poszerzamy nasze kompetencje, trochę ratujemy prestiż zawodu farmaceuty. Myślę, że pandemia spowodowała, że wielu pacjentów inaczej zaczęło nas postrzegać. Najpierw dostaliśmy możliwość szczepień, a teraz wykonywania testów. Pacjenci doświadczają więc na własnej skórze, że mamy szerszą wiedzę i kompetencje, że apteka to coś więcej niż miejsce, w którym można kupić leki czy suplementy diety.

Czy trudno było rozpocząć testowanie w aptece?

Nie było to łatwe z uwagi na formalności, którym należało sprostać. Ale jestem przekonana, że farmaceuci przywykli już do takich wyzwań. Przez lata nakładane są na nas nowe obowiązki, musimy wprowadzać różnego rodzaju procedury, pilnować formalności związanych z prowadzeniem apteki.

Może nie należy mówić o tym w kategoriach wyzwania lub wielkich utrudnień, ale nie bez znaczenia jest fakt, że nie od razu otrzymaliśmy odpowiednie zabezpieczenia, ubrania ochronne, by – testując pacjentów – samemu chronić się przed koronawirusem. Ja sama musiałam wszystko kupić, przygotować.

Jak pacjenci oceniają możliwość wykonania testów w aptece?

Moi pacjenci są do tego bardzo dobrze nastawieni. Podczas rozmów przy testowaniu opowiadają, że dzięki testom w aptece czują, że jest to dla nich coś bardziej dostępnego, w zasięgu ręki. Mogą bowiem przyjść do miejsca, które znają. Nie bez znaczenia jest to, że test przeprowadza farmaceuta, którego znają i mu ufają, a nie jakaś obca osoba. I jak wcześniej wspomniałam, w ten sposób bardziej doceniają pracę osób, które stoją za apteczną ladą.

Czy Pani się nie obawia zarażenia się koronawirusem?

Robię wszystko, co możliwe, by chronić siebie i odwiedzających aptekę pacjentów. Przestrzegam wszystkich zasad bezpieczeństwa, przestrzeń jest regularnie dezynfekowana. Nie czuję strachu przed zarażeniem się tą konkretną chorobą.

Jestem zdania, że wybierając ten zawód, powinnam być gotowa na kontakt z pacjentem i świadoma tego, że przecież w codziennej pracy będę mieć styczność z osobami chorymi. Przecież jeszcze przed pandemią koronawirusa do aptek po pomoc przychodziły osoby przeziębione, z grypą lub innymi dolegliwościami. Koronawirus to poważna choroba, ale w obawie przed nią nie mogę unikać kontaktu z moimi pacjentami.

Dziękujemy za rozmowę.